Z lekka była mała masakra.xD
Ale potem dzionek się rozkręcił...
Poszłam z moją koleżanką na placyk, tam pograłyśmy w siatkę.
Lecz nie pograłyśmy dłużej niż 5 minut.
Słońce tak raziło że nic nie widziałam.
Poszłyśmy znowu do mnie do domu ale tam się jeszcze bardziej nudziłam.
Około godziny 17;00 poszłyśmy znowu na placyk nie było już takiego słońca można było pograć w siatę.
Zagrałyśmy chyba piętnaście meczy.
Potem na plac przyszedł jakiś koleś i zaczął nas (mnie o Dorotę) zaczepiać.
Najwidoczniej Dorota mu się spodobała;)
Gościu trochę przynudzał więc postanowiłyśmy że wrócimy do domu.
Zjadłam kolacje, umyłam się i teraz pisze xD
OK i tak zleciał mi dzień na graniu w siatę i nudzeniu się xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz